Blog > Komentarze do wpisu
Narni

Nie dajcie się nabrać na Narni. Nie mam pretensji do samego miasta, bo spełnia wszystkie kryteria ulubionych leży na wzgórzu, ma stare, urokliwe, średniowieczne, wąskie uliczki, można napotkać w nim zaskakujące elementy na fasadach domów (choćby małą ambonkę na głównym placu, która służyła kiedyś do wygłaszania ważnych miejskich obwieszczeń), z fragmentem rzymskiego mostu i dawną bramą także z czasów rzymskich- urokliwe miasto, po którym przyjemnie się powłóczyć, przysiąść w lodziarni na Piazza dei Priori (zwłaszcza kawowa granita z bitą śmietaną warta jest polecenia, sądzę że lody o smaku gorzkiej czekolady też są nie do pogardzenia, choć nie spróbowałam), pomoczyć ręce w XIV-wiecznej fontannie, popodziwiać przepiękną fasadę kościółka Santa Maria Impensole.
Narni leży już na południu Umbrii, w samym środku Włoch, w dolinie rzeki Nery. Z jednej strony rozciąga się z niego widok na rozległą i szeroką dolinę oraz dalekie góry- niestety w dolinie znajduje się nowsze Narni Scalo, z elektrownią i zakładami przemysłowymi, co zdecydowanie psuje efekt. Z drugiej strony- z tej, od której przyjechaliśmy, dolina zwęża się w wąwów, góry porośnięte zielonymi lasami zbliżają się do siebie, dołem płynie Nera. Na przeciwległym brzegu Nery, na zboczu Monte Santa Croce leży romański klasztor San Cassiano- dawne opactwo benedyktynów- usłyszeliśmy, że ostatni żyjący w nim mnich był Katalończykiem, a na imię ponoć miał Narcyz Casanova. Natomiast NIE WARTO przyjeżdżać tu specjalnie dla Narni Sotterranea, czyli Narni podziemnego. My czekaliśmy specjalnie do 18-tej, żeby się załapać na tą atrakcję, a okazała się kilkoma zaledwie celami w podziemiach dawnego klasztoru dominikanów, wykorzystywanymi ponoć przez inkwizycję. Ani to specjalnie stare, ani dużo tego nie jest, ani specjalnie piękne...Najciekawsza jest cela z rysunkami i napisami na ścianach, rzekomo dziełami przetrzymywanych tu więźniów. Dla naciąganej godziny zwiedzania podziemnego Narni odpuściliśmy Amelię z jej cyklopimi murami (minęliśmy ją tylko w drodze powrotnej, ale żal nie był aż tak duży, bo jakiś czas temu już tu byliśmy, tylko zapomnieliśmy, że to była właśnie Amelia) i Bazylikę Santa Maria Assunta- ponoć najpiękniejszy longobardzki kościół w Umbrii. Tego drugiego zwłaszcza bardzo żałuję :( A tak na marginesie- w przewodniu po Umbrii podano, że Narni Sotterranea można zwiedzać tylko w weekendy, w soboty od 15 do 18-tej, co nie jest prawdą, albowiem w soboty są tylko dwie godziny wejścia do podziemi Narni, 15 i 18-ta, w lecie są też wejścia w tygodniu, w niedziele jest kilka wejść do południa i po południu. Bilet jest ważny przez rok i uprawnia do zniżki dwudziestoprocentowej na bilety do podziemi Orvieto oraz cystern rzymskich w Amelii (podaję dla ewentualnych napalonych na tą atrakcję).

A teraz trochę zdjęć:

Katedra widziana od strony Piazza Garibaldi

Piazza Garibaldi

Tan pies na dachu mnie urzekł- a przy okazji widok na drugą stronę wąwozu

Taka cudna mównica na Palazzo dei Priori służyła kiedyś do ogłaszania ważnych miejskich komunikatów (pałac, a więc pewnie i mównicę, zbudowano w 1275r.)

Wejście do kościoła Santa Maria Impensole z 1303r.

Wnętrze kościółka- takie wnętrza uwielbiam

Detale z kościoła

Trusia- pogromczyni lwa ;-)

Fragmenty dawnego klasztoru dominikanów

Drzwiczki w murze- wejście do Narni Sotteranea

"Kąpiel" w fontannie- fontanna też niemłoda, także z 1303r. pochodzi

Lew z fasady Palazzo COmunale

Spacerek uliczkami mista:

Któż by nie chciał mieć takiego widoku z tarasu...

Te schodeczki na górze- czyż nie są cudne?

Wyblakłe freski w kościele św. Franciszka

A do Duomo wchodzi się z tej strony

Wnętrze katedry San Giovenale to mieszanka kilku stylów- od romańskiego po elementy baroku- główna nawa

i piękna Madonna z Aniołami na fresku

Widok na romański  klasztor San Cassiano na zboczu Monte Santa Croce.

 

 

niedziela, 04 października 2009, dsmiatek

Komentarze
2009/10/06 20:13:05
Piękna ta Umbria. Zachęcająco to wszystko wygląda. Ten klasztor na zdjeciu można zwiedzać ? Wpisujemy sobie Umbrie do miejsc, które w przyszłości odwiedzimy :).