|
Blog > Komentarze do wpisu
Eleganckie Spello
Spello jest cudne. Leży kilka kilometrów za Asyżem i, podobnie jak Asyż, domy w Spello zbudowane są z różowawego kamienia. Otoczone warownymi murami miasto rozpościera się na południowym stoku Monte Subasio. Założone zostało jeszcze przez Umbrów, rozkwitło pod rządami Rzymian. Po tych drugich do dziś zostały fragmenty amfiteatru, bramy miejskie- Porta Venere i Porta Consolare, Porta dell’Arce- łuk z czasów Republiki Rzymskiej, a także jeszcze kilka fragmentów murów i dawnego forum. Uliczki Spello, wąskie (jak na przyzwoite umbryjskie miasteczko przystało) pną się w górę do pozostałości Rocca Albornoz, skąd rozpościera się przepiękny widok na okolicę. Miasteczko jest czyściutkie i bardzo zadbane- na fasadach domów i przed domami stoją liczne doniczki z kwiatami, przez co spacer jest wyjątkowo przyjemny. W kościele Santa Maria Maggiore można podziwiać freski Pinturicchia i Perugina. Truśka znalazła coś dla siebie- szopkę w kościele świętego Andrzeja i drugą w San Lorenzo. Na jednym z placyków przysiedliśmy na chwilkę w kawiarni sącząc caffe fredo (Córka wolała lody) i delektując się atmosferą tego cudnego miasteczka. I jedynym minusem tej sielanki były samochody- albowiem, wbrew temu, co pisze mój przewodnik po Umbrii, centrum miasta NIE JEST zamknięte dla samochodów. Podziwiam odwagę tubylców, wciskających się swoimi pojazdami w wąskie uliczki, i zsuwających się po stromych wypolerowanych brukach. Jedna z takich zmotoryzowanych dam o mało nie przejechała mi po nodze- przytuliłyśmy się z Trusią i wózkiem do ściany domu, ale nie zdążyłam cofnąć stopy, a samochód przejechał kołem dosłownie kilka centymetrów od moich palców. Szczęśliwie ruch nie jest tu duży, znacznie gorzej było w Orvieto. A teraz zapraszam na spacer po Spello: Tu muszę przyznać mam dylemat- nie pamiętam tej Madonny. Ale z "rachunku" wynika, że albo w San Damiano albo w Spello była, a ponieważ San Damiano mi się bardziej z nią nie kojarzy, więc pewnie w Spello P. na nią natrafił. Może w katedrze Santa Maria Maggiore... Od czasu do czasu trzeba zaprezentować Trusię w Umbrii- no i jest, przy swojej ulubionej czynności, czyli rozpuszczaniu rączek w kolejnej studzience. Widzicie nas w lustrze? Znów pod górkę ;-) Takich doniczuszek było w Spello mnóstwo, przy każdych drzwiach, na parapetach. Przez to Spello jest jeszcze piękniejsze. Taki malutki kościółek po drodze mijaliśmy- niemłody on ci był wcale... My wspinamy się mozolnie po różowym bruku Via Tore di Belvedere, dość śliskim- a samochody od czasu do czasu nas mijają, zsuwając się raczej niż jadą w dół- doprady, podziwiam kierowców za odwagę. Ja nawet gdybym w cudym Spello miała szczęście mieszkać, samochód zostawiałabym na parkingu za murami miasta. To Madonnachyba współczesna. ale też urokliwa. Zwłaszcza w otoczeniu tego wspaniałego bluszczu. No wreszcie dotarłyśmy na samą górę, gdzie znajdują się pozostałości Rocca Albornoz (skąd my znamy to nazwisko;-) ) i możemy podziwiać rozległy widok na dolinę Topino, aż po Asyż i Montefalco. Pod nami (na tym zdjęciu nie widać) znajdują się zarośnięte ruiny rzymskiego amfiteatru. Oczywiście zdążyłam już zapomnieć, pod jakim wezwaniem był ten kościółek, chyba San Severino- ale też nie był młody, XIIIw. mu przypisano chyba... A to Porta dell'Arce- łuk z czasów rzymskich I pomykamy w dół Via Cappuccini Królewna Trusia i siedmiu kransnali :) Hmm, to już chyba nie Madonna? Taki fresk napotkaliśmy po drodze na murze jednego z domów. Po drodze minęliśmy skromny kościół św. Klary Via Fontanello- też Via, co z tego, że złozona z samych schodków Wystawa piekarni, ze słoneczkiem i rybkami z ciasta Tu widać pozostałości starszej, rzymskiej budowli, wkomponowanej w nowszy budynek Palazzo Comunale z XIIIw. Kościół św. Andrzeja, w którym Trusia odkryła szopkę- staruszek zakonnik, uśmiechając się do Truśki i zagadując do niej po włosku, zapalił nam szopkowe światełka :) Ulubiona czynność raz jeszcze- tym razem na placyku tuż obok niewielkiej kaplicy Tega z XVw., w której wnętrzu kryje się fresk Ukrzyżowanie pędzla Niccolo Alunno z 1461r. Na Truśkowych włoskach zatrzymał się błękitny kwiatek, który spadł sobie na Córczyne kędziorki:) O, z tego krzaczka sobie spadł ów niebieski kwiateczek. To duże okno, to właśnie Capella Tega. A te malutkie okieneczka powyżej- czyż nie są rozkoszne? Jedna z bram miejskich- Porta Consolare- Brama Konsulów. Brama pochodzi z Iw., została wzniesiona za czasów cesarza Augusta. Trzy posągi nad środkowym łukiem pochodzą z amfiteatru. W czasach rzymskich było to główne wejście do miasta. A my już wychodzimy, opuszczamy urokliwe Spello. sobota, 10 października 2009, dsmiatek
|
|